Zapraszamy na Facebooka

 

To był bieg, który przejdzie do historii z kilku względów. Po pierwsze frekwencja, czyli podobnie jak w poprzednich edycjach z roku na rok coraz większa liczba startujących. Po drugie wspaniałe miasteczko, które powstało w pasażu Schillera - tak wygląda prawdziwe centrum biegania w sercu Łodzi. Wreszcie po trzecie - pogoda i niepowtarzalna atmosfera. Niech żałują Ci, którzy nie pojawili się tego dnia na Pietrynie.

Po raz pierwszy na starcie stanął w tym roku mój syn, ale już zapewnia, że będzie biegał co roku, niezależnie od osiąganych wyników." To o czym mówił na scenie Sadzyński jest warte podkreślenia - bieg ulicą Piotrkowską to w założeniu impreza dla wszystkich łodzian. Wspólnie tworzymy jego historię i dbamy aby nasza główna ulica nie odeszła w zapomnienie. W tym roku na starcie nie zabrakło polityków (i to startujących nie w biegu VIP-ów, ale w biegu głównym). "Co roku będę się starał poprawiać swój czas na trasie - zapewniał wiceprezydent Łodzi Dariusz Joński - to walka z samym sobą, a przy okazji nie wyobrażam sobie, aby mogło mnie zabraknąć na starcie w tak ważnym dla miasta wydarzeniu. Na razie finiszuję w środku stawki, ale w dziewiątej edycji na pewno będzie lepiej". Podczas trwania imprezy wszystkich starał się zachęcać do biegania nasz były znakomity bokser Grzegorz Skrzecz - "Jestem u was po raz kolejny i na pewno Pietryna stała się przez to ważną częścią mojego życia. Widzę jak bieg co rok się rozwija i miło mi, że jestem częścią tego przedsięwzięcia". Trudno w kilku zdaniach opisać to wszystko co działo się na scenie i podczas kolejnych biegów. Ale zapewniamy - niech żałują Ci co nie byli, następna okazja aby zapisać się w historii biegu dopiero za rok !